Witaj nieznajomy!
Zaloguj | Pomoc


Regulamin Karczmy

Karczma to przybytek neutralny, elizjum gdzie znikają wszelkie spory. Miejsce wytchnienia dla strudzonych wędrowców, przystań dla zagubionych, miejsce spotkań tych wielkich i tych małych. Tu wymienić można się plotkami, załatwić interesy oraz napić się przedniego piwa. Jednak, aby ten przybytek nie zmienił się w zwykłą mordownie należy przestrzegać paru zasad. Oto one:

§1 Zachowanie graczy

1. Każdy gracz zobowiązany jest do odgrywania swojej postaci w sposób jasny i czytelny dla wszystkich.
2. Każdy gracz powinien tak odgrywać swoją postać, by innym nie udaremnaić rozrywki, jaką daje karczma.
3. Każdy gracz zobowiązany jest do:
a) nieprzyspieszania czasu - nie pisze w jednej wypowiedzi wszystkich swych czynności, które wykonuje w karczmie dając innym czas na reakcję
b) nienarzucania swojej woli innym graczom - każdy ma swój własny pomysł na postać, nie można zmuszać innych, żeby"westchnęli z podziwem", "zamarli w bezruchu" etc.
c) niewprowadzanie innych postaci niż swoja - to przywilej należny tylko narratorom, oni to ujmując wypowiedź w znacznik "#" wprowadza inne postaci, nie istniejące w spisie graczy (np. karczmarz, strażnicy, stajenni, służki itp. persony). Odstąpić można od tego podpunktu tylko w stosunku do familiarów (zwierząt na usługach graczy).
4. Zachowanie odmienne od ww. będzie karane wg § 3 bez pominięcia któregokolwiek z punktów.

§2 Wypowiedzi graczy

1. Każdy gracz jest zobowiązany do utrzymywania swych wypowiedzi na poziomie uchodzącym za przyzwoity.
2. Gracz powinien stylizować swoje wypowiedzi w karczmie na język staropolski- zakazane są słowa z żargonu (np. "siema", "ello", "yo" itp.).
3. Wobec gracza nadużywającego przekleństw oraz nieprzyzwoicie zachowującego się w karczmie stosuje się karę wg § 3 pkt. 2
4. Obowiązuje zupełny zakaz posługiwania się nazwami geograficznymi, jakie spotykamy w rzeczywistym świecie.
5. Obowiązuje zakaz odwoływania się do aspektów technicznych gry (jak zdobyć poziom, jak zwiększyć morale/punkty życia, jak to działa etc.) - do tego służy forum oraz FAQ.
6. Każdy gracz zobowiązany jest używać znacznika "*" do opisywania swoich emocji, wyglądu i działań.
7. Zabronione jest stosowanie w wypowiedziach emotikon.
8. Zabronione jest "używanie" broni, uzbrojenia, przedmiotów innych niż istniejących w świecie fantasy (np. zegarków, samochodów, papierosów, pistoletów maszynowych, mieczy świetlnych, gadu gadu, skrzynek pocztowych/odbiorczych itp.)
9. Zabronione są wypowiedzi pozbawione sensu (np."bla bla bla") tak w merytorycznym, jak i sytuacyjnym sensie (np. "Wpadł przez okno, poderżnął gardło karczmarzowi i z hukiem wyleciał przez sufit niszcząc dach"). W takim przypadku stosuje się karę wg § 3 pkt. 2
10. Każdego gracza obowiązuje odpowiednie nazewnictwo przybytku w jakim przyszło im spędzać czas: Karczma jest karczmą, nie barem, pubem itp., zaś obsługuje graczy karczmarz, nie barman, czy kelner.
11. Obowiązuje zakaz reklamowania swoich usług, towarów i gildii w sposób naruszający zasady wypowiedzi i odgrywania ról w karczmie (np. wypowiedź bez odegrania postaci: "Nabór do gildii xxx! Wpisujcie się!" czy "Nabór do gildii xxx! Piszcie na gg nr xxx!")
12. Obowiązuje zakaz pouczania innych graczy w sposób nie pasujący do klimatu gry (np. "napisz ! na końcu")
13. Wobec powyższych wypowiedzi (wyjątek stanowią wypowiedzi ujęte w pkt. 3 i 9) stosuje się kary wyszczególnione w § 3.

§3 Kary

1. Ostrzeżenie pisemne na PW z wyszczególnieniem win oraz z informacją o możliwych karach obowiązujących w przypadku dalszego nieprzestrzegania zasad i regulaminów.
2. Osadzenie w więzieniu na okres 24 godzin.
3. Zablokowanie konta na okres 48 godzin.
4. Usunięcie konta.

Napisane przez Tatsu

gfx-left-armGracze online: (24)gfx-right-arm

Airandil Annare, Arcadia, Chupacabra, Czerstwy Wacław, Devil Jin, Dziarski Henk, Esmaella, Froxdont, Koper, Krezus, Levitt, Madness, Nordgar, QrQrior, Reinmar von Glatz, Sathendil, Szelma, Tarius, Tarshish, Tensarioth, Tiudus, Valielaith Firiel, Xeax Xani, Xerox,

gfx-left-armWieści z karczmy:gfx-right-arm

Karczmarz: z nudów rozlał na szynk nieco piwa i paluchem wskazującym zataczał w nim ósemki. co jakiś czas, popadał w zamyślenie, oblizywał paluch bądź dłubał nim w nosie... potem chwile tępym wzrokiem wpatrywał się w drzwi wejściowe i upewniając się że w karczmie nadal nikogo nie ma wracał do swojego zajęcia związanego z palcem i rozlanym piwem...
Karczmarz: - nawet ten cholerny świerszcz nie kwili już tutaj... ech i na co mi przyszło...
Karczmarz: *przechadzał się po pustej karczmie co jakiś czas którąś z drewnianych ław szmatą przecierając i mamrocząc coś do siebie na temat niechlujstwa, warcholstwa i chamstwa. W przerwach w biadoleniu i narzekaniu na brak gości przystawał i wzrok na chwile zatrzymywał na malowidłach które w karczmie wisiały. Zaraz potem jednak wzdychał głęboko i znów krążył po karczmie pomstując na brak gości i złota.*
Grandil (23:51): *Obudził się... Wstał i tak jakby nic się nie wydarzyło wyszedł z karczmy. Była to słuszna decyzja. Przeto faktycznie nic się nie wydarzyło, więc jak inaczej miałby wyjść?*
Grandil (21:43): *Ponieważ nic w karczmie nie absorbowało jego uwagi, siedział spokojnie. Przechodni myśleli, że czuwa z zamkniętymi oczami... Inni mogli sądzić, że właśnie łyka najmocniejszą gorzałkę w całym Galimorze i tak mu daje po gardle, że aż oczy zmrużył... Byli w błędzie... On zasnął...*
Bazyl (20:53): *Wstał, zabrał klucz z kontuaru i udał się na górę, gdzie czekał na niego pokój.*
Grandil (20:51): *Do karczmy wszedł wysoki jegomość w płaszczu. Postura jego wskazywała na to, że pod tkaniną skrywa potężne mięśnie. Jego płaszcz wskazywał na to, że albo lubi drogie rzeczy i chętnie grozi kupcom mieczem by dali mu piękne odzienia, albo matka jego matki była bardzo bogata i gdy umarła zapisała cały majątek swej matce która także umarła zostawiając go swemu dziecku. Choć wielu trudziło się i dumało, która wersja jest prawdziwa, żaden nie miał odwagi by go o to spytać. A odpowiedź zadowoliła by ich. Bowiem płaszcz ten... kupił za własne pieniądze. Skierował się do pustego kąta, nie do szynku, gdyż jak zauważył spoglądając dziś w stronę swej sakiewki, piwa dziś nie wypije, dziewczynki nie wychędorzy... Siadł zatem... i siedział czekając na rozwój wydarzeń w karczmie...*
Bazyl (20:12): -Bywaj zatem! I uważaj na macki czyhające w ciemnościach! * żart czy też prawdziwe ostrzeżenie? A może uwaga? Bazyl uśmiechnął się jeno i zajął się gonadami, które zostawiła Shamaya.*
Amesilli Shamaya (19:59): - I to koniec już? *Zapytała* - Ciekawa historia, bardzo ciekawa, lecz czas na mnie, a w głowie zaczęło już szumieć. *Zerwała się z ławy i zapięła kożuch. Owinęła się starannie szalem futrzanym. Owinęła głowę tak, że tylko ślepia chabrowe było widać. *
- Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uraczysz mnie jeszcze jakąś opowieścią. *Powiedziała uchyliwszy szal przykrywający usta, uśmiechnęła się jeszcze na pożegnanie. Zakrywszy twarz odwróciła się i poszła w stronę drzwi.*
Karczmarz: - A krócej się nie dało? Tfu nabierajcie częściej. Napijcie się czasem. A nie strzelacie historyjkę długą jak stąd do morza, z prędkością szybkostrzelnego elfa...